„Na uśpionych lotniskach... 22 czerwca 1941 roku” – recenzja książki
Poranek. Ciepłe letnie słońce powoli podnosi się zza horyzontu przepędzając mgłę znad lotniska, na którym pogrążeni we śnie odpoczywają bohaterscy obrońcy socjalizmu. Ich jedynym marzeniem jest pokój i dobrobyt na całym świecie, jednakże idylla zostaje nagle przerwana przez świst i odgłos wybuchów, szczęk rozrywanego, giętego ogromną siłą metalu. Dym i ogień przynoszą śmierć – to niczym niesprowokowani, zdradzieccy faszyści pragnący podboju świata rozpoczynają kolejną agresywną wojnę. Taką historię pierwszych dni Wielkiej Wojny Ojczyźnianej przedstawiano nam przez lata. Niestety, nie jest ona do końca prawdziwa. Książka „Na uśpionych lotniskach... 22 czerwca 1941 roku” Marka Sołonina to próba odpowiedzi na pytanie, co w rzeczywistości działo się z radzieckim lotnictwem w dniu wybuchu wojny oraz jakie były przyczyny i skutki tych wydarzeń.

Sołonin przekonuje, że początek wojny niemiecko-radzieckiej został bardzo zmitologizowany, w związku z czym za cel postawił sobie obalenie dwóch największych mitów dotyczących losów lotnictwa sowieckiego w tym okresie. Pierwszy z nich mówi o nieprzygotowaniu radzieckich sił powietrznych do wojny. Rozmiary klęski, której doznała Armia Czerwona w drugiej połowie 1941 r., zmusiły władze ZSRR do przedstawienia jakiegoś usprawiedliwienia. Tak powstał mit o miłującym pokój, nieprzygotowanym do wojny państwie (i jego lotnictwie), które co prawda miało armię, ale była ona wyposażona w przestarzały sprzęt i to w ilościach niewystarczających do walki z nowoczesnym, doskonale uzbrojonym Wehrmachtem. Teza ta była powtarzana przez radziecką propagandę aż do rozpadu ZSSR i obecnie również jest silnie promowana w Rosji.
Drugim, przeciwstawnym mitem wyjaśniającym przyczyny początkowych klęsk wojsk radzieckich jest koncepcja autorstwa Wiktora Suworowa. Głosi on, że Stalin, dysponując największą i najnowocześniejszą armią na świecie, szykował się do ataku na III Rzeszę i resztę Europy i dla realizacji tego celu zgromadził całe swoje wojska na zachodniej granicy państwa. Plany Stalina pokrzyżował jednak Hitler atakując ZSSR w przeddzień sowieckiej inwazji. Koncentracja wszystkich sił nad granicą z Niemcami miała stać się przyczyną klęski komunistów.
Mark Sołonin stara się przedstawić prawdziwą historię tamtych wydarzeń. Autor wykonał olbrzymią pracę, zarówno badawczą, jak i pisarską – jego książka, licząca niemal sześćset stron, wypełniona jest ogromną ilością wiedzy historycznej i technicznej. Publikacja podzielona jest na trzy części, z których każda opowiada o innym aspekcie losów sił powietrznych ZSRR. Pierwsza część książki pt. „Dlaczego samoloty latają” poświęcona jest porównaniu niemieckich i radzieckich konstrukcji lotniczych. Na początku Sołonin przedstawia najważniejsze prawa fizyki decydujące o możliwościach poruszania się w powietrzu, pokazuje jak wpływają one na konstrukcje maszyn i ich osiągi, a także jakie dają możliwości bojowe. Następnie porównuje charakterystyki taktyczno-techniczne poszczególnych typów samolotów. Z tych porównań wynika, że radzieckie lotnictwo nie było w 1941 roku przestarzałe. Część druga – „Walka buldogów pod dywanem” – przedstawia historię kształtowania się sowieckiej myśli lotniczej w latach poprzedzających wojnę światową. Poznajemy historię rywalizacji między biurokratycznymi klanami sowieckich przywódców i konstruktorów lotniczych, której efektem było wprowadzanie do masowej produkcji samolotów o parametrach mniejszych niż optymalne. Część trzecia książki poświęcona jest działaniom podejmowanych przez radzieckie lotnictwo w ostatnich dniach pokoju i pierwszych dniach wojny. Nie zdradzę jednak, do jakich wniosków doszedł autor, by nie zepsuć przyjemności płynącej z lektury.
Książka została napisana lekko i czyta się ją z przyjemnością. Wyczuwalny jest specyficzny, charakterystyczny dla pisarzy rosyjskich, styl emocjonalno-polemiczny, który cechuje m.in. duża liczba odwołań do pamiętników i oficjalnych dokumentów. Praca ma charakter popularno-naukowy i jest przede wszystkim kierowana do czytelnika nie w pełni zorientowanego w temacie lotnictwa. Stąd godny pochwały zabieg autora, polegający na stopniowaniu wiedzy i przekazywaniu jej z obszernymi wyjaśnieniami (szczególnie w zakresie analizy porównawczej lotnictwa stron konfliktu).
Jak w każdej książce jest też kilka niedociągnięć. Zabrakło wzorów fizycznych, które w dobitny sposób powiązałyby opisywane przez autora w pierwszej części książki zależności pomiędzy poszczególnymi właściwościami konstrukcji. Brakowało też opisów organizacji i taktycznego zastosowania lotnictwa sowieckiego w przededniu konfliktu, jak również fotografii samolotów przy charakterystykach ich konstrukcji. Uważam, że umieszczenie większej liczby zdjęć znacznie ułatwiłoby czytelnikowi obcowanie z książką.
„Na uśpionych lotniskach... 22 czerwca 1941 roku”, pomimo kilku drobnych wad, jest książką dobrą i godną polecenia. Zawiera duży ładunek informacji i potrafi zaskoczyć czytelnika, zmuszając do przeredagowania poglądów. Lektura pracy Marka Sołonina na pewno nie będzie stratą czasu.
Krzysztof Gałuszewski
Ocena:
Autor: Mark Siemionowicz Sołonin
Tytuł: Na uśpionych lotniskach... 22 czerwca 1941 roku
Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 588
Oprawa: twarda
Cena promocyjna: 40,00 zł
Dziękujemy
Domowi Wydawniczemu REBIS za przekazanie egzemplarza książki do recenzji.